przekaż 1% podatku dla Wiktorii

 

 

  Kiedy dajesz sobą

  z siebie

  albo swoje

  mówisz wówczas ludzko

  i  przestajesz straszyc

  niczym głaz skalisty

  zastygły i zimny

 

          ks. Krzysztof Zdrojewski

 

 

Szanowni Państwo

         Po raz kolejny zwracamy się do Was - naszych przyjaciół , darczyńców , ludzi dobrego serca , do wszystkich tych , którzy na ludzką niedolę reagują gotowością pomocy , życzliwym zainteresowaniem , dobrym słowem , myślą czy modlitwą.

Wielu z Was jest już z nami od niemal czterech lat - od ostatniego dnia marca 2009 , kiedy to na świat przyszła Wiktoria. Nasz radość tego dnia nie mogła być niestety tak bezgraniczna , jak radość ogromnej większości wyczekujących potomstwa rodziców.

          Nasze dziecko urodziło się poważnie chore , w stanie ciężkiej zamartwicy, uzyskując jedynie 1 punkt w skali Apgar. Już w pierwszych minutach życia została zaintubowana i umieszczona na oddziale intensywnej opieki. Niedługo potem stwierdzono szereg wad rozwojowych , w tym niedrożność przewodu pokarmowego oraz znacznie obniżone napięcie mięśniowe. Ciągłe podłączenie do respiratora skutkowało częstymi odrespiratorowymi zapaleniami płuc. Diagnozowano zakażenia bakteriami Staphylococcus aureeus i Eschetichia coli.

           Podczs gdy inne dzieci z tygodnia na tydzień , z miesiąca na miesiąc uszczęśliwiały rodziców postepami w rozwoju my toczyliśmy ciężką walkę o życie w tym najbardziej podstawowym tego słowa znaczeniu. Nikt nie chciał budować w nas wiary , że ta walka skończy się pomyślnie. Wszyscy jednak dawali z siebie ile tylko mogli - wątła, wyczerpana chorobami i koniecznymi zabiegami Wiktoria walczyła o każdy dzień a chwilami o każdy oddech , wspierali ją lekarze wraz z pozostałym personelem medycznym oraz my - rodzina i bliscy.

            Wbrew najczarniejszym , jednak głęboko uzasadnionym obawom , ta pierwsza batalia zakończyła się maleńkim sukcesem. Po niemal 10 miesiącach , po zabiegach tracheostomii i gastrostomii , wyposażeni w specjalistyczny sprzęt i niezbędną wiedzę z zakresu pielęgnacji dziecka w warunkach respiratoroterapii domowej zabraliśmy Wiktorię do domu.

            Walka o życie Wiktorii wkroczyła w kolejną fazę.Tak , jak kiedyś naszą główną troską było utrzymanie jej podstawowych funkcji życiowych , tak teraz podjeliśmy ogromny trud, by w ramach ograniczeń podyktowanych nie zdiagnozowaną chorobą przygotować naszą Córkę do samodzielnego , godnego życia.

            Nie będąc rodziną zamożną , mimo podporządkowania całego naszego życia potrzebom Wiktorii , bardzo szybko zrozumiieliśmy , że sami nie będziemy w stanie podżwignąć ciężaru zapewnienia Dziecku możliwie najefektywniejszych zabiegów , sprzętu rehabilitacyjnego , środków farmakologicznych , konsultacji specjalistycznych i wielu innych wydatków.

 

Drodzy Przyjaciele

            W chwili , gdy naszło nas to rozdzielające serce zwątpienie , gdy przyszłość naszego Dziecka stała się tak bardzo zależna od tego , czego juz więcej po prostu nie mieliśmy, pojawiliście sie Wy - oddani , wspaniałomyślni, pomocni, ofiarni i zaangażowani.To dzięki Wam zaczeło się nam udawać to, co dotychczas uchodziło za nierealne. Na przestrzeni trzech ostatnich lat pomogliście nam pozyskać wiele nowoczesnego , niezwykle pomocnego a niekiedy bardzo kosztownego sprzętu. Dzięki Waszej pomocy Dziecko ma zapewnioną rehabilitację w miejscu zamieszkania. Uczestniczyło w specjalistycznym turnusie rehabilitacyjnym w Krakowie. Należy do integracyjnego punktu przedszkolnego , gdzie ma zapewnioną terapię indywidualną, w tym naukę czytania i pisania.To wszystko napawa nas wiarą i nadzieją na lepsze jutro. Wielu z Was miało okazję poznać osobiście Wiktorię podczas Koncertu Charytatywnego , zorganizowanego dla niej w Puckiej Farze , w styczniu 2012 roku. Zgromadzone wówczas Środki walnie przyczyniły się do realizacji wymienionych wyżej zakupów.

              Zarówno cierpienia i niezwykle dzielna postawa samej Wiktorii , wyrzeczenia i poświęcenie całej rodziny jak i ogromne wsparcie najbliższych nie zdałyby się na wiele , gdyby nie Wasza systematyczna pomoc i oddanie. Nasza Córeczka rozwija sie wyrażnie , choć efekty wymagają o wiele większej cierpliwośći, niż w przypadku zdrowych rówieśników. Celowo wydawane dżwięki , układające sie w pierwsze zrozumiałe słowa, świadome uśmiechy, skupienie podczas przewracania kartek książeczki czy prawidłowo łączone klocki - to dla całej naszej rodziny milowe kroki, które zrobiliśmy wspólnie z Wami. Kroczyliśmy trzymając się kurczowo Waszych pomocnych dłoni , tak jak Wiktoria trzyma sie naszych stawiając swe pierwsze , jakże wciąż nieporadne kroczki.

               Dziękując Wam za wszystko prosimy , byście wciąż byli przy nas .Jeśli możecie - to prosimy , dajcie wyraz tej bliskości ofiarowując Wiktorii 1 % Waszego podatku.